Sklep i hurtownia ekologiczna nie były moim marzeniem

Wiele lat pracowałam w laboratorium badającym skład i zawartość mięsa. Niestety nie doczekałam się tam emerytury gdyż zakład padł i wszyscy zostaliśmy bez pracy. Nie wiedziałam zupełnie co ze sobą zrobić. W mojej okolicy nie było już żadnego laboratorium badawczego.

Obowiązki prowadzącego hurtownię ekologiczną i sklep

hurtownia ekologicznaPozostawała tylko produkcja, jednak dla samotnej matki z dwójką dzieci praca na trzy zmiany może być nieco problematyczna. Jedyna praca jaka wiązała się jako tako z żywnością była osiedlowy sklep ekologiczny, który akurat poszukiwał ekspedientki. Cóż za „szczęśliwy” zbieg okoliczności. Nie był to szczyt moich marzeń, ale nie mogłam wybredzać gdyż oszczędności się kończyły, a coś do garnka włożyć trzeba było. Szybko zostałam przyjęta mimo braku doświadczenia w handlu, może dlatego, że rynek pracy w naszym mieście nie jest aż tak konkurencyjny. Do moich obowiązków należała oczywiście sprzedaż produktów, a także dopilnowanie tego, aby hurtownia ekologiczna na czas dowoziła odpowiednie zamówienie. Pomimo moich przekonań, że żywność ekologiczna to raczej jakieś kolejne wymysły producentów chcących wyczyścić kieszenie klientów, starałam się być dobrym sprzedawcą. Jednego dnia jednak z nudów wzięłam do rąk błonnik witalny i postanowiłam poczytać co producent umieścił na opakowaniu. Skład o dziwo nie był podejrzany. Pomyślałam więc, że zerknę i na inne produkty. Zaskakujące było to, że żaden produkt nie podbiegał składem. Postanowiłam więc co nieco poczytać o żywności ekologicznej.

Byłam szczerze zaskoczona jak szerokie wymogi musi ona spełniać oraz jak pilnowane jest to, aby te wymogi zachować. Z taką wiedzą było mi o wiele łatwiej sprzedawać nasze produkty i stałam się z pewnością bardziej wiarygodnym sprzedawcą.